O wyjeździe do Krakowa myśleliśmy od dłuższego czasu, ale jakoś nigdy nie mogliśmy się zebrać i wybrać.

Ostatecznie „zmusiły” nas do tego okoliczności i terminy. Od trzech lat ze znajomymi bierzemy udział w jednym z koncertów na trasie „Męskiego Grania”. Za pierwszym razem byliśmy w Warszawie, w zeszłym roku w Poznaniu, a w tym roku, pod względem terminu najbardziej wszystkim pasował koncert w Krakowie, co było dobrym pretekstem do odwiedzenia tego miasta.

sukiennice

Nie ukrywam, że jestem bardzo wygodną osobą, najbardziej lubię jeździć wszędzie samochodem, a w dłuższe trasy najlepiej jako pasażer. Nie znoszę wszelkiej komunikacji masowej (pomijając samoloty), przede wszystkim ze względu na to, że lubię być niezależna, chcę gdzieś jechać, to po prostu jadę, a korzystając z komunikacji trzeba być wszędzie na czas, a najlepiej nawet przed czasem, nie można się spóźnić nawet minutki, a my niestety zazwyczaj mamy lekką obsuwę. No, ale kiedy poinformowano mnie, że samochodem z Warszawy do Krakowa będziemy jechali jakieś 4,5 h, a pociągiem Pendolino 2,5 h (i to za jakieś 50 złotych od osoby w jedną stronę), w którym podobno miało być jak w samolocie, to dałam się przekonać do podróży komunikacją masową. Rzeczywiście podróż nie była taka zła, gdyby nie fakt, że cały czas boli mnie lewe żebro, no ale takie uroki III trymestru.

pendolino

Niestety Kraków powitał nas małym deszczykiem, ale nie powstrzymało nas to przed spacerem na Rynek Główny w Krakowie, żeby zrobić sobie chociaż kilka zdjęć przy Sukiennicach, a na dłuższe zwiedzanie mieliśmy wrócić później, ewentualnie w niedzielę, na co ostatecznie zabrakło nam czasu.

airbnb

Z Rynku Głównego udaliśmy się na chwilę do bardzo ładnego apartamentu wynajętego za pośrednictwem Airbnb i ruszyliśmy w poszukiwaniu miejsca na obiad. Wszyscy zgodnie mieliśmy ochotę na polską kuchnię, więc po przejrzeniu TripAdvisor wybór padł na  restaurację Trezo, którą szczerze polecam. Dania były smaczne i wystarczająco duże, a ceny adekwatne.

restauracja-trezo-kraków

Po obiedzie udaliśmy się spacerem na Stadion Korony, gdzie odbywał się koncert „Męskie Granie”. Ze względu na to, że niemożliwe byłoby dla mnie wystanie parę godzin znaleźliśmy sobie idealne miejsca, z których wszystko doskonale widzieliśmy i słyszeliśmy.  Na moje bolące żebro pomaga jedynie leżenie, ale i na to znalazłam sposób w trakcie koncertu.

meskie-granie-zywiecmeskie-granie-scena meskie-granie-relaks meskie-granie-pupa meskie-granie-pufy

W niedziele mieliśmy jedynie czas na śniadanie w wyśmienitej knajpie „BagelMama” – POLECAM!!! Jeśli tylko będziecie w Krakowie to koniecznie idźcie tam na śniadanie.

bagelmama

bagelmama-wnetrzebagelmama-bagel

Szczerze mówiąc miałam pewne wątpliwości, czy w 7 miesiącu ciąży powinnam wybierać się w taką intensywną podróż, tym bardziej, że przyszłe babcie były załamane naszym pomysłem dotyczącym wyjazdu, ale nie żałuję, a w następnym roku na koncert trzeba będzie zabrać jeszcze małego człowieka, więc nie będzie już tak beztrosko.

meskie-granie-victory

A Wy jeździłyście w ciąży na koncerty, albo jakieś inne podróże w III trymestrze?