Słońce, morze i piasek to dla mnie zawsze zestaw idealny. Nie wyobrażam sobie spędzać wakacji w górach albo nad jeziorem.

W tym roku niestety odpuściliśmy sobie wakacje, nad czym bardzo ubolewamy, ale III trymestr to nie jest odpowiedni czas na dalekie lotnicze podróże, a nad polskim morzem różnie bywa z pogodą. Jednak wyjątkowo Tatko cały zeszły tydzień miał pracować w Koszalinie, więc postanowiliśmy nocować w bardzo fajnym hotelu w Kołobrzegu, co było taką namiastką wakacji.

samochód

hotel

W ciągu dnia spacerowałam po molo oraz brzegiem morza, wdychałam jod, jadłam gofry i inne nadmorskie specjały, nie musiałam myśleć o sprzątaniu ani gotowaniu, a ten czas mogłam poświęcić na czytanie i blogowanie.

zapp

zapiekanka

gofry

eating-waffel

praca-przy-komputerze

molo

Za to po popołudnia spędzaliśmy już razem na obiadokolacji, czyli obowiązkowej rybie (znaleźliśmy najlepszą smażalnię ever), wspólnych spacerach, grze w Uno i bezalkoholowych drinkach.

rybka

smazona-ryba

uno

Nawet pomimo załamania pogody, które nastąpiło w środę spędziliśmy razem wspaniały czas nad morzem.

deszcz

deszcz-nad-morzem

Wszystko wskazuje, że był to nasz ostatni dłuższy wypad tylko we dwójkę.

zimne-morze

sun-bathing

Warto raz na jakiś czas oderwać się od codzienności i spędzić czas tylko z ukochaną osobą.

A Wy wybrałyście się przed porodem na ostatnie wakacje we dwoje?