I trymestr poza mdłościami i burzą hormonów wiąże się z koniecznością „lekkiej” zmiany trybu życia, ale kiedy już się przyzwyczaimy do tego, że trzeba bardziej na siebie uważać i odpuścić sobie niektóre aktywności wtedy wkraczamy w II trymestr ciąży, który jest naprawdę wspaniały.

W II trymestrze większość kobiet pożegna się już z mdłościami, burza hormonów też jakby mniejsza, ogólnie można powiedzieć, że wszelkie zachodzące zmiany już zaakceptowane i przetrawione, a brzuch jeszcze na tyle mały, że kobieta może góry przenosić. Za to III trymestr to już tylko przedłużające się znęcanie nad kobietą w ciąży. Ostatnio stwierdziłyśmy z koleżanką, że ciąża powinna trwać 8 miesięcy, bo ten ostatni miesiąc, to już zdecydowanie się przeciąga, o czym zresztą wkrótce się przekonam. W poprzedniej notce, która miała potwierdzić, że ciąża to ciężka praca skupiłam się na samym początku i końcówce ciąży, za to dziś skupię się na negatywnych aspektach III trymestru:

1. Jak pisałam ostatnio, w I trymestrze nie za bardzo chce się jeść, głównie ze względu na dopadające co chwilę mdłości, za to w III trymestrze jest zupełnie na odwrót. Widzisz swoje, rzekomo, ulubione ciastko – wcinasz, za chwilę danie obiadowe, żaden problem żeby je zjeść, a później jeszcze zagryźć lodami. W III trymestrze chce się jeść tak dużo, aż rozboli brzuch i nie ma się siły ruszyć, ani nawet przekręcić z jednego boku na drugi. No chyba, że przy badaniu krzywej cukrowej (glukoza – mniami…) niestety okaże się, że mamy cukrzyce ciążową, wtedy trzeba bardzo pilnować diety i niestety nie można sobie pozwalać na wszystko, a na pewno nie na słodkości. Jedynym pocieszeniem dla kobiet z cukrzycą ciążową jest fakt, że nie grozi im zbytni przyrost niepotrzebnej masy ciała.

2. Jednak nawet jeśli kobiety bez cukrzycy ciążowej będą się pilnowały to i tak w pewnym momencie brzuch będzie tak duży/wielki, że pojawi się problem z wykonywaniem najprostszych czynności, takich jak zakładanie spodni, skarpetek, butów, trudności przy goleniu nóg, a nawet zwyczajnym podnoszeniu z kanapy i przekręcaniu się z boku na bok. Ja jestem zaskoczona tym jak często używa się w życiu codziennym mięśni brzucha, przed ciążą, w ogóle nie zwracałam na to uwagi.

3. Coraz większy rozmiar kobiety ciężarnej powoduje powstanie problemów z dotychczasową garderobą. Ja założyłam sobie, że nie kupię żadnych stricte ciążowych strojów, co jak do tej pory prawie mi się udało, kupiłam tylko jedne spodnie dla przyszłej mamy z firmy Mum Me Code, bo potrzebowałam czegoś bardziej eleganckiego, a nie chciałam ugniatać brzuszka i jedną sukienkę ciążową dostałam, a poza tym trzymam się twardo swojego postanowienia. Niby konieczność kupienia nowych ubrań powinna sprawiać kobiecie przyjemność, ale to nic fajnego kupować ubrania w rozmiarach większych niż do tej pory, a im dalszy tydzień ciąży, tym gorzej się we wszystkim wygląda, więc pobyt w przymierzalni to koszmar senny. Zresztą w pewnym momencie przyszłej mamie radość sprawia jedynie kompletowanie wyprawki dla nowego człowieka, więc idąc do centrum handlowego żeby kupić coś dla siebie, wraca z torbami wypełnionymi jedynie gadżetami dla maluszka, co zresztą podobno po porodzie tylko się nasila.

Macie podobne wspomnienia z III trymestru ciąży?