Plotki głoszą, że jest to jeden z kolejnych problemów słynnej Kim Kardashian.

Tak, przyznaję się do tego, że czasami marnuję swój jakże cenny czas wolny, którego mam tak mało, na zaznajamianie się z problemami gwiazd i celebrytów. Wiadomo, że większość z nas, zabieganych matek, to robi, a nic co ludzkie nie jest mi obce. Wiem, że mało która się do tego przyznaje, więc fakt, iż odwiedzamy wcale nieinteresującego nas pudelka, zamiast zabrać się za fascynujące i ekscytujące prasowanie koszul męża i ubranek dziecka, pozostanie naszą słodką tajemnicą. No ale nie o tym ma być dziś mowa.

Wszyscy wiedzą, że jak rodzi się dziecko, zwłaszcza pierwsze, to w większości przypadków wywraca do góry nogami świat całej rodziny, przede wszystkim świat jego mamy, którego staje się centrum. Dzieje się tak m.in. ze względu na buzujące hormony, ale również fakt, że mama obarczona jest wieloma obowiązkami, przez co bardzo często  poza opieką nad maluchem myśli jedynie o tym żeby wreszcie się wyspać. Taka zapracowana i zmęczona mama, będąca ciągle pod presją otoczenia zapomina o swoim partnerze, który wcześniej był głównym obiektem jej westchnień i zmartwień. Niestety zdarza się nawet tak, że partner czasami wręcz odsuwa się od niej, bo jego partnerka staje się „jedynie” mamą maluszka.

Dlatego tak ważne jest żeby dzielić się obowiązkami z kim tylko się da, przede wszystkim z tatusiami naszych pociech, a wtedy partnerowi łatwiej będzie zrozumieć nasze zaangażowanie w opiekę nad maluszkiem i brak czasu wolnego. Bardzo istotnym, chociaż zapewne niełatwym zadaniem będzie znalezienie wieczorem dłuższej chwili na spokojną rozmowę (nie na temat dziecka), wspólną kolację albo obejrzenie filmu, a nawet wyjście do znajomych.

Nie możemy zapominać o tatusiach maluszków, którzy byli, są i (w większości przypadków) będą przede wszystkim naszymi mężami, bądź partnerami, a nie współlokatorami.

Dlatego nie wyśmiewajmy słów Kim Kardashian, bo jest w tym sporo prawdy, do której nie chcemy się przyznać. Owszem dzieci potrzebują bardzo dużo uwagi mamy, ale nie można się zatracić w opiece i zapatrzeniu w malucha. Mamy, oderwijcie się od łóżeczek swoich pociech i nie wpatrujcie się cały czas w ich śpiące, słodkie twarzyczki, a ten czas poświęćcie chociażby na zalotne patrzenie na swoich partnerów, może ze szczęścia odwdzięczą się w weekend śniadaniem do łóżka.

(*partner może być rozumiany również jako ang. „partner in crime” 😉 )

A Wy znajdujecie codziennie czas dla swoich partnerów?