Czas leci jak szalony, sama nie wiem kiedy te 4 miesiące zleciały.

Zmiany, które teraz zachodzą są niesamowite, a co dopiero będzie dalej, jak Hania zacznie raczkować, chodzić albo mówić.

Hania potrafi już sama trzymać w rączkach zabawkę, a to wiąże się z tym, że przez dłuższą chwilę potrafi się sama sobą zająć. Oczywiście wszystko co trafi w jej ręce po chwili musi się znaleźć w jej buzi.

Najbardziej lubi leżeć na brzuszku i próbuje podnosić do góry pupę, już się boję co to będzie jak zacznie raczkować i nie będę mogła za nią nadążyć. Jednak w tym miesiącu największą atrakcją były wszelkie światełka choinkowe. Jak je widziała, to ze szczęścia machała rączkami i nóżkami.

Co ciekawe, Hania czasami nawet reaguje już na swoje imię i coraz więcej mówi w swoim języku, czasem tak się rozgada, że nie daje nikomu innemu dojść do głosu. Rozpoznaje już domowników, a kiedy przychodzi ktoś nowy to długo się tej osobie przygląda i nic innego wtedy jej nie zainteresuje.

Hania co prawda najwięcej czasu spędza ze mną, ale wydaje mi się, że to tata jest jej ulubieńcem, bo zawsze potrafi sprawić, że się uśmiechnie, a mniej więcej raz w tygodniu potrafi ją rozbawić tak bardzo, że Hania zaśmieje się na głos.

Moja malusia córeczka jest już coraz większa, przekroczyła już 60 centymetrów długości i coraz więcej ubranek ląduje już w kartonach, bo robią się za małe. Na szczęście do 6 kilogramów wagi jeszcze trochę Hani brakuje, chociaż dłuższe noszenie jej na rękach jest uciążliwe przede wszystkim dla kręgosłupa.

#Haniadokochania

DSC_0193

DSC_0204

DSC_0219

DSC_0228

DSC_0239

DSC_0256

DSC_0260

DSC_0262

DSC_0264

DSC_0280

DSC_0294

DSC_0312

DSC_0315

DSC_0324