Hania będzie miała rodzeństwo.

Ja jestem jedynaczką, nigdy jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało, ale to pewnie dlatego, że nie wiedziałam jak to jest mieć rodzeństwo. Jedynie na etapie przedszkola i szkoły podstawowej chciałam mieć siostrę, chyba głównie z uwagi na to, że koleżanki miały rodzeństwo z którym mogły się zawsze pobawić i porozmawiać. Za to od czasu gimnazjum posiadanie rodzeństwa przestało zaprzątać mi głowę.

Temat posiadania rodzeństwa powrócił ze zdwojoną siłą w czasie ostatnich świąt Bożego Narodzenia. Jednak tym razem nie o moje rodzeństwo chodziło, ale o brata bądź siostrę dla Haneczki. Wiadomo, że wszelkie święta to czas rodzinnych spotkań, które (zazwyczaj) uwielbiam. Od świąt takich spotkań zaliczyliśmy już kilka i za każdym razem wyciągałam te same wnioski: „Super jest mieć rodzeństwo!!”.

Lubię obserwować ludzi, ich relacje względem innych osób, nie tylko na spotkaniach rodzinnych, ale też w centrach handlowych czy restauracjach. W czasie takich obserwacji zauważyłam, że rodzeństwa, nawet niekoniecznie bliźnięta, mają taką nić porozumienia. Owszem znają się kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat, ale ta nić porozumienia jest taka magiczna i nie wynika jedynie z powodu długiego obcowania ze sobą.

Kolejną ważną rzeczą jest to, że kiedyś nas zabraknie, a nie chcę żeby Hanusia została wtedy sama, bo w takich sytuacjach dobrze mieć przy sobie kogoś bliskiego, kto czuje to samo i zrozumie bez słów.

Dlatego też postanowiłam, że (w dalszej bądź bliższej przyszłości) będziemy mieli jeszcze (conajmniej) jedno dziecko, no bo jak to, Hania nie będzie miała z nikim tej magicznej nici porozumienia i oparcia.

A Wy ile macie dzieci? Planujecie jeszcze kolejne ciąże?

DSC_0030-kopia

DSC_0031-kopia

DSC_0033-kopia

DSC_0039-kopia

DSC_0041-kopia

DSC_0055-kopia

DSC_0065-kopia

DSC_0074-kopia

DSC_0079-kopia
DSC_0088-kopia

DSC_0095-kopia

DSC_0114-kopia

DSC_0118-kopia

DSC_0123-kopia

DSC_0131-kopia

DSC_0133-kopia

DSC_0141-kopia