Niemożliwe jak ten czas szybko leci….

Hani nadal najbardziej podoba się kiedy ją trzymamy i może sobie stać na nóżkach, a przytrzymując się np. kanapy potrafi już stać sama przez dłuższy czas.

Byłam przekonana, że etap raczkowania nas ominie, jednak niedawno Hania zaczęła trochę raczkować, ale robi to tylko kiedy na podłodze jest dywan. U nas jest tylko podłoga drewniana, więc w domu rozjeżdżają jej się nogi, więc woli się czołgać. Jest bardzo żywym dzieckiem, nie potrafi nawet na chwilę spokojnie usiąść, wiecznie musi być w ruchu.

Musiałam pogodzić się z tym, że pierwsze „słowa” Hani to „babababababababa”, ciągle tylko „bababababababa”. Zabawne jest, że kiedy my mówimy „babababa” to tworzy się bardzo ciekawy dialog, jakby Hania rozumiała to nasze „bababa” i probowała z nami rozmawiać. Za to pocieszający jest fakt, że Hania podobno robi się coraz bardziej podobna do mnie.

Hania ma już za sobą pierwszy weekend bez rodziców, który zniosła rewelacyjnie, chyba w ogóle nie zauważyła, że nas nie ma. No ale nie ma co się dziwić, w końcu to już duża dziewczyna, która od tego miesiąca nie jeździ w gondoli, tylko w spacerówce.

No i udało nam się wreszcie w tym miesiącu wybrać całą rodziną nad morze na jeden dzień, gdzie spędziliśmy wspaniały czas (tu).

Natomiast w kwestii zębów nic się nie zmieniło, Hania nadal jest bezzębna i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić w najbliższym czasie.

Tym razem sesja przebiegła bez większych problemów, bo Hania na codzień ma dostęp do balonów, więc nie robią już na niej takiego wrażenia jak wcześniej. Jedynie naklejka z brzuszka została oderwana i posmakowana.

Niestety 8 miesiąc Hania kończy z lekkim przeziębieniem. Na szczęście to dopiero jej drugie przeziebienie od urodzenia.

#Haniadokochania

DSC_0196

DSC_0200

DSC_0221

DSC_0289-1

DSC_0291

DSC_0296-1

DSC_0312

DSC_0322-1

DSC_0318

DSC_0255

DSC_0268-1

DSC_0249-1

DSC_0350

DSC_0372-1

DSC_0329-1