Już ponad 8 miesięcy jestem mamą, więc Hania już mnie trochę przeszkoliła.

Tak na prawdę to nie uważam żeby zostanie mamą jakoś bardzo mnie zmieniło. Nie stałam się bardziej poważna, odpowiedzialna ani nawet cierpliwa. Moje życie nie zwolniło, wręcz przeciwnie, żyję jeszcze szybciej, ale dzięki Hani mój dzień jest dłuższy, bo wstaję dużo wcześniej niż zanim się urodziła.

DSC_0312

Poza tym Hania zdążyła mnie już nauczyć, że:

  1. Sen jest przereklamowany – kiedyś potrafiłam w wolny dzień spać do 11 i nadal mi było mało, a teraz wstaję codziennie około 7 rano i wcale nie potrzebuję już spać do 11, takie luksusy to mi nawet przez głowę nie przechodzą;
  2. Należy wyciskać z każdego dnia tyle ile się da – pranie, prasowanie, sprzątanie, gotowanie, zmienianie pieluch, spacerowanie, karmienie i wiele, wiele innych to codzienne obowiązki każdej mamy, a doba ma tylko 24h i nawet mamy pomimo posiadania supermocy nie potrafią rozciągnąć czasu, dlatego trzeba wykorzystywać każdą sekundę, nie można tracić bezsensu czasu i…

  3. Należy przyjmować pomoc – bo niestety nie da się wszystkiego zrobić samemu, nawet zabranie malucha na spacer przez kogoś bliskiego to jest już bardzo duża pomoc dla mamy, przez 1-2h bez dziecka można ogarnąć cały dom i jeszcze coś ugotować albo po prostu odpocząć;

  4. Trzeba być silną/twardą mamą – dziecko to ogromna odpowiedzialność, codzienne wzloty i upadki, nieprzespane noce, choroby, łzy malucha, życie nieustannie rzuca kłody pod nogi, a my musimy być twarde, nie możemy okazać słabości, chwili zwątpienia czy załamania. Dziecko musi wiedzieć, że ma silną mamę przy sobie, która uratuje je z każdej opresji;

  5. Powinniśmy cieszyć się chwilą – trzeba czerpać radość z drobnych rzeczy, np. z uśmiechu, ze wspólnie spędzonego czasu, a przede wszystkim z tego, że wszyscy jesteście zdrowi.

DSC_0317

A czego Was codziennie uczą maluchy?